O festiwalu
Wrocławski Ostrów Tumski kojarzy się z ciszą i sacrum, ale od wielu lat letnie niedziele w tym miejscu brzmią nieco inaczej. Gdy słońce zaczyna chować się za wieżami gotyckich kościołów, w murach Kolegiaty Świętego Krzyża i św. Bartłomieja ożywają organy. „Non Sola Scripta” łączy klasyczne kompozycje oraz niezwykłe improwizacje w wykonaniu muzycznych wirtuozów.
Trzy dekady tradycji
Łacińska nazwa festiwalu, oznaczająca w wolnym tłumaczeniu „nie tylko to, co zapisane”, stała się jego artystycznym manifestem. Podczas gdy inne festiwale skupiają się na wiernym odtwarzaniu dzieł mistrzów, wrocławskie spotkania są przestrzenią eksperymentu. Tutaj partytura jest jedynie punktem wyjścia, zaproszeniem do dialogu między tym, co niezmienne od wieków, a tym, co rodzi się w danej chwili.
Jak trafnie zauważył wybitny krytyk Marek Dyżewski, w procesie autentycznej improwizacji rodzi się coś, co poprzez swoje nieprzewidziane i nieoczekiwane elementy zaskakuje samego artystę; budzi głębokie zdumienie i wydaje się być tylko po części dziełem ludzkiej ręki, a po części – czyimś darem („Festiwal twórczych transgresji”, 2023).
Sercem każdego wieczoru są organy, ale ich potężne brzmienie spotyka się z nieoczywistymi partnerami. Na przestrzeni lat publiczność była świadkiem muzycznych rozmów organów z lutnią, saksofonem, skrzypcami, wiolonczelą, a na festiwalowej scenie gościły tak legendarne osobowości jak Konstanty Andrzej Kulka, Adam Makowicz, Tomasz Stańko, Anna Maria Jopek czy Halina Frąckowiak.
Światowy format i wielkie dzieła
Przez lata festiwal zyskał status sceny prawdziwie globalnej, gromadząc rekordową liczbę słuchaczy, którzy nierzadko wręcz domagali się ponownych występów swoich ulubionych mistrzów. W różnych miejscach festiwalowych publiczność mogła doświadczyć monumentalnych dzieł oratoryjnych – od Mszy h-moll Jana Sebastiana Bacha, przez poruszające Requiem Mozarta czy Requiem Verdiego, aż po Missa Solemnis Beethovena. Nie zabrakło też koncertów wypełnionych potęgą Orkiestry Koncertowej Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego.
Muzyczna mapa festiwalu nie zna granic. Wrocław gościł znakomite zespoły wokalne z całego świata: od amerykańskich chórów akademickich z Los Angeles i Missouri University, przez Akademicki Chór z Melbourne, liczne formacje z Niemiec, aż po pełen ekspresji Chór Czarnomorskich Kozaków Dońskich. Równie imponująco prezentuje się lista solistów. Obok czołówki polskich organistów – zarówno uznanych mistrzów, jak i debiutantów realizujących program promocji młodych talentów – festiwal gościł artystów z większości krajów Europy, Kanady, USA, Brazylii, Australii, Nowej Zelandii czy Japonii.
W historii tych spotkań zapisały się wydarzenia wręcz legendarne. W pamięci melomanów szczególnie utkwił koncert z 2000 roku, sponsorowany przez J.E. Ambasadora Indii. Gwiazdą wieczoru była Sharan Rani Backliwal – wybitna artystka i „Ambasador Kultury Indii”, która swoją mistrzowską grą na tradycyjnym instrumencie sarod ukazała wrocławskiej publiczności zupełnie nowe, orientalne oblicze improwizacji.
Architekt brzmienia
Trudno wyobrazić sobie festiwal „Non Sola Scripta” bez postaci prof. dr hab. Andrzeja Chorosińskiego. Jako twórca i dyrektor artystyczny, od ponad 30 lat konsekwentnie buduje mosty między tradycją a nowoczesnością. Profesor to postać ikoniczna dla polskiej sceny muzycznej – pedagog, kompozytor i wirtuoz, który swoje doświadczenie z największych sal koncertowych świata (od Kanady po Japonię) przenosi w mury wrocławskiej kolegiaty.
Muzyka w historycznych murach
Kolegiata Świętego Krzyża i św. Bartłomieja to perła gotyckiej architektury, która na co dzień pozostaje zamknięta dla zwiedzających. Festiwal „Non Sola Scripta” to rzadka okazja, by przekroczyć jej próg i doświadczyć akustyki, która każdemu wykonaniu nadaje dodatkowego waloru. To miejsce dla poszukiwaczy emocji, którzy chcą poczuć, jak muzyka dawnych mistrzów – Brahmsa, Bacha czy współczesnych kompozytorów – zyskuje nowe życie dzięki improwizacji, a głęboka cisza i skupienie wrocławskiej publiczności stają się współtwórcą każdego z tych ulotnych dzieł.



